W praktyce lat 90. XX wieku w po-lityce społecznej panowała żywiołowość, bezplanowość i brak idei prze-wodnich7. Powstała systemowa próżnia polegająca na tym, że to, co stare, zniknęło, a nie powstało nic w zamian8. Polityka społeczna była podporządkowana w pierwszym okresie trans-
3) Korzystne zmiany w sektorowej strukturze polskiej gospodarki. Ich wyrazem są zachodzące zmiany sektorowej struktury tworzonego PKB i pracujących w gospodarce narodowej (tab. 1). Udział produkcyjnych sektorów gospodarki (I i II) w PKB spadł w minionej dekadzie prawie o połowę: z 61,3% w roku 1990 do 34,0% w roku 2000.
Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu ZESZYTY NAUKOWE 2011 (173) Józef Orczyk Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu ETAPY CZY EWOLUCJA POLITYKI SPOŁECZNEJ W POLSCE PO 1990 ROKU1 Streszczenie: Dokonujące się zmiany systemowe w Polsce po 1990 roku w sferze spo-łecznej miały szczególną sytuację. Nieodzowne było utrzymanie poparcia społecznego
II.20) charakteryzuje zmiany zachodzące w okresie powojennym w strukturze społeczeństwa polskiego i składzie narodowościowym państwa; II.21) charakteryzuje konstytucję PRL z 1952 roku, jej określenie suwerena („lud pracujący”), a także jej charakter propagandowy i fasadowość w stosunku do realnych rządów PZPR.
Głównym celem artykułu jest ilustracja przemian, które nastąpiły po 1990 r. w strukturze społecznej, oraz prestiżu tych osiedli w mieście postsocjalistycznym, a także określenie, jaki jest kierunek, tempo, determinanty i efekty tych przemian.
walne w mniejszym lub większym stopniu na poziomie jednostki nadrzędnej i jednostek podporządkowanych. W opracowaniu zwrócono jedynie uwagę na skutki wy-wołane centralizacją i decentralizacją funkcji. Przed-stawiono je w tabeli 3 w przekroju trzech zmiennych: struktury organizacyjnej, zasobów ludzkich i samo-
. Transformacja ustrojowa Polski po 1989 roku spowodowała zmiany w strukturze społeczeństwa. Pojawiło się rozwarstwienie, które wyłoniło grupę najbiedniejszych obywateli. Częstą przyczyną ubóstwa stało się bezrobocie, bezdomność połączona z bezradnością. Dziś problem ubóstwa nie jest dokładnie przebadany, dlatego niektórzy uważają, że dosięga ok. 30% społeczeństwa, inni podają wskaźnik 11%. Analitycy dla określenia zjawiska często używają dwóch wskaźników tj. minimum socjalne i minimum egzystencji. Minimum socjalne to wskaźnik, który oznacza koszty utrzymania gospodarstwa domowego na niskim poziomie. Zabezpieczenie podstawowych potrzeb bytowych i konsumpcyjnych, a także wydatki na wychowanie i utrzymanie dzieci oraz podstawowych więzi egzystencji oznacza, że dana rodzina posiada środki jedynie na podtrzymanie funkcji życiowych i sprawności psychofizycznej swoich członków. Brak tych środków może oznaczać już tylko zagrożenie życia. Państwo wykształciło system pomocy społecznej, której zadaniem jest opieka nad ludźmi z ubogich środowisk. Instytucje charytatywne świeckiei kościelne również prowadzą swoje akcje w opisywanych środowiskach.
Ze zbioru liczb dwucyfrowych Z {15,17,35,23,42,56,71} losujemy jedną liczbę, zdarzenia losowe to :A - wylosowana liczba jest parzystaB - wylosowana liczba jest pierwszaC - wylosowana liczba jest podzielna przez 7. Wypisz zdarzenia sprzyjające oraz oblicz prawdopodobieństwo zdarzeń A, B, C', AnB Answer
4 czerwca 1989 r. zaczęliśmy nadrabianie cywilizacyjnych zapóźnień. Z efektów możemy być dumni. W częściowo wolnych wyborach (większość mandatów sejmowych była bowiem zagwarantowana dla członków komunistycznego obozu rządowego) Polacy poparli opozycję, na czele której stał Lech Wałęsa. Zdobyła ona 160 na 161 możliwych mandatów w Sejmie i 92 na 100 w Senacie (w II turze wygrała kolejne sie - dem). Jak pisze historyk Antoni Dudek, „przywódcy Komitetu Obywatelskiego okazali się skonsternowani rezultatami wyborów w stopniu niewiele mniejszym niż władze”. Wybory były efektem ustaleń obrad Okrągłego Stołu, które rozpoczęły się w lutym 1989 r. Władze komunistyczne zgodziły się na negocjacje, bo pod koniec lat 80. stan gospodarki był fatalny, nastroje społeczne jeszcze gorsze i – co najważniejsze – już kilka lat wcześniej ZSRR wycofał finansowe wsparcie dla niewydolnych gospodarek rządzonej przez aparatczyków Europy Środkowej. W 1986 r. Michaił Gorbaczow stwierdził, że „nie można brać ich na swój kark. Główny powód to gospodarka”. Choć zmiany polityczne, które zaszły od tego czasu, można różnie oceniać w zależności od politycznych sympatii, z liczbami trudno polemizować. A te wyrażające np. PKB pokazują, że poziom życia Polaków jest dwukrotnie wyższy niż 24 lata temu. Zmieniło się wszystko. Prosty przykład. W latach 80. ludzie cieszyli się, gdy do sklepów rzucono cytrusy. Doniesienia ówczesnej prasy o tym, że statek z cytrusami właśnie wyruszył z Kuby, brzmią jak scenariusz komedii. – Dzisiaj człowiek jest wolny, ale sam odpowiedzialny za własne życie. W PRL był sterowany – stwierdza były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Zoll. Ale wciąż mamy do wykonania dużo pracy. – W ochronie zdrowia nastąpił przełom. Ale choć szpitale wyposażono w sprzęt, mamy nowoczesne metody leczenia, to nadal nie są one dostępne dla wszystkich – stwierdza Konstanty Radziwiłł, były prezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Służba zdrowia to niejedyny obszar, gdzie sytuacja mogłaby być lepsza. A na nastroje społeczne, ale i na poziom życia ma wpływ gospodarcze spowolnienie, którego efektem jest wysokie bezrobocie. Rośnie też presja różnych grup chroniących swoje przywileje kosztem ogółu. – O wolności gospodarcze trzeba dbać, aby nie ulegały erozji. Bo to przyniosłoby osłabienie niezastąpionego źródła poprawy warunków życia, a mianowicie wzrostu gospodarki – mówi prof. Leszek Balcerowicz. – Musimy bardziej ufać sobie nawzajem, z większym optymizmem patrzeć w przyszłość i myśleć o pokoleniach Polaków, które będą budowały swoje jutro na fundamentach, które tworzymy teraz – stwierdza prezydent Bronisław Komorowski. – Od nas zależy, co zrobimy z wolnością odzyskaną w 1989 r. Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję
Kwartalnik Kolegium Ekonomiczno-Społecznego. Studia i PraceElżbieta FirlitThis PaperA short summary of this paper33 Full PDFs related to this paperDownloadPDF Pack
Choć deindustiralizacja była procesem zachodzącym w wielu krajach rozwiniętych, to skala tego zjawiska w Polsce po 1989 roku była rekordowa. Gdyby nie to, zarabialibyśmy dziś o jedną trzecią więcej – uważa prof. Andrzej Karpiński, ekonomista, współautor książki "Od uprzemysłowienia w PRL do deindustrializacji kraju". Po 1989 roku „zlikwidowano 1675 zakładów przemysłowych, czyli 33 proc. całego majątku, to europejski rekord” – mówi w wywiadzie dla najnowszego tygodnika „Przegląd” prof. Andrzej Karpiński. Z badań prof. Karpińskiego wynika, że około 25-30 proc. likwidacji zakładów przemysłowych po 1989 roku można uznać za obiektywnie uzasadnione. „Z pozostałych 70-75 proc. jedna trzecia to efekt spekulacji gruntami, a jedną czwartą stanowiły wrogie przejęcia” – tłumaczy badacz. Niemałą rolę w procesie prywatyzacji odegrało dążenie wąskiej grupy społecznej techników i zarządzających do szybkiego wzbogacenia się – dodaje. Transformacyjne mity W obszarze dyskusji nad transformacją polskiego przemysłu po 1989 roku panuje wiele mitów. Jednym z nich jest przekonanie, że w czasie transformacji zlikwidowano wiele zakładów przemysłowych, które od początku swojego powstania w PRL były błędnie zaprogramowane, często pod kątem przemysłu ciężkiego. Tymczasem z danych zebranych przez prof. Karpińskiego wynika, że z 1675 zakładów przemysłowych zlikwidowanych w czasach transformacji 681 zbudowano w PRL, a 994 istniały jeszcze przed 1949 rokiem. Co więcej, 53 proc. zlikwidowanych zakładów było związanych z przemysłem ciężkim, a 47 proc. z przemysłem konsumpcyjnym. Podczas gdy Europa Zachodnia w procesie deindustrializacji likwidowała przestarzałe i nierozwojowe zakłady przemysłowe, w Polsce usunięto najnowocześniejszy wówczas przemysł - elektroniczny, informatyczny, zbrojeniowy, chemiczny. >>> Polecamy: Polska po 1989 r. doświadczyła katastrofy przemysłowej. Czy możemy odbudować nasz potencjał? Straty nie od odrobienia? Pomimo, że od 1989 roku udało się zwiększyć produkcję przemysłową 2,4 razy, to wciąż bilans transformacji przemysłowej wypada blado. „Gdyby nie dopuszczono do tak masowej likwidacji już istniejących zakładów przemysłowych, wyniki te mogłyby być znacznie lepsze/ Bezrobocie o ok. 1,5 mln mniejsze, a zarobki o jedną trzecią wyższe” – tłumaczy w wywiadzie prof. Andrzej Karpiński. Obecna struktura przemysłowa Polski sprawia również, że ciężko będzie nam osiągnąć postęp w innowacyjności. "Nie oszukujmy się, przy takiej strukturze jak obecna nie ma szans na przełom w innowacyjności przemysłu należącego do podmiotów polskich" - uważa prof. Karpiński. Zapytany o branże, w których Polska może wciąż zbudować konkurencyjną pozycję na świecie, prof. Karpiński wskazuje 6 obszarów: elektronika profesjonalna i sprzęt do telekomunikacji, przemysł ekologiczny, produkujący sprzęt dla ochrony środowiska, energetyka odnawialna, chemia specjalizowana i biotechnologie, służba zdrowia i aparatura medyczna oraz przemysł środków nowoczesnej edukacji i kultury, łącznie z produkcją gier komputerowych.
zmiany w strukturze społecznej po 1989