Mój tata każe chodzić mi do kościoła co mam zrobić? 2009-08-22 22:12:01; Mama każe Ci chodzić do kościoła w spódnicy? 2011-11-20 12:09:37; Pytanie mojej koleżanki co mam ona zrobić jak ją chłopak zmusza do seksu ? 2011-08-16 00:44:27; Też was mama zmusza do chodzenia do kościoła? 2012-03-04 10:19:06; Mama zmusza mnie do Tłumaczenia w kontekście hasła "wear these" z angielskiego na polski od Reverso Context: I want everyone to wear these belts. Najlepsza odpowiedź. odpowiedział (a) 15.02.2011 o 17:55: Każe - kazać. A "Karze" to byłoby wykorzystywane do np. "dzięki tej karze/ uległem tej karze" (zdanie bez sensu ale mam nadzieję że wiesz o co mi chodzi) od - kara. Kiedy mama nie każe nosić maseczki 16 października 2020 20 października 2020 Magdalena Hodak Możliwość komentowania Kiedy mama nie każe nosić maseczki została wyłączona Na lekcjach nie trzeba, ale na korytarzach uczniowie już muszą nosić maseczki – takie decyzje podjęli we wrześniu dyrektorzy szkół. Do spodni dresowych i dopasowanego body, załóż czarny gorset (w sieciówkach znajdziesz wiele modeli, np. takich inspirowanych pokazem Loewe), a na ramiona nonszalancko zarzuć czarną marynarkę. Dzięki takiemu zabiegowi podkreślisz talię i uzyskasz figurę klepsydry, a jednocześnie tchniesz w spodnie dresowe nowe życie. prosze przetłumaczcie na angielski! przepraszam za błędy. Kiedy, zjem obiad i mama każe mi zmyć naczynia wtedy chciałbym włożyć je do zmywarki ale ja wole zawsze zmywać po sobie i nie lubie wkładać jednego talerza do zmywarki bo uważam, że szybciej zmyje ręcznie. W ten sposub zaoszczędzę na wodzie i płynach . . Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 01:14 Powiem ci że ciężki temat EKSPERTkarola2672 odpowiedział(a) o 17:35 Powiem, że to dobrze, że masz pampersa, skoro tego nie kontrolujesz. Może do lekarza trzeba iść, bo może chora jesteś Powien tak przyzwyczaisz się do tego musisz je nosić bo sikasz w nocy i to prawda co powiedział lekarz Hgh2210 odpowiedział(a) o 23:28 Ja też muszę nosić pampersa na noc a mam 11 lat 😣 i to te pampersy dla dzieci w rozmiarze 8 jeszcze się mieszczę Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Ludzi online: 2897, w tym 66 zalogowanych użytkowników i 2831 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności. Długie kręcone włosy, dziewczęcy T-shirt, lśniące buciki i… chłopięca twarz. Kiedy się poznaliśmy, zapytałam Cię, czy Twoje dziecko jest chłopcem czy dziewczynką. Jak się z tym czułaś? Zobaczyłam twoją minę i zaśmiałam się, bo od razu wiedziałam, o czym pomyślałaś. Jasne, w naszym społeczeństwie chłopiec noszący dziewczęce ubrania budzi zdziwienie. Nie robię z tego problemu, on po prostu lubi nosić ubrania powszechnie przeznaczone dla dziewczynek. Robię wszystko, żeby uszanować jego wybory, a na pierwszym miejscu stawiam sposób, w jaki on chce poznawać świat, bez narzucania mu z góry swojego światopoglądu, reagując jedynie w sytuacjach zagrożenia. [reklama id=”68293″] Uwaga! Reklama do czytania Cud rodzicielstwa Wsłuchaj się naprawdę w głos swojego dziecka Noszenie dzieci Poradnik dla noszących rodziców Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli No więc twój syn nosi dziewczęce ubrania. Właściwie dlaczego? Po prostu bardzo lubi dziewczynki i chce się ubierać tak jak one. Wydaje mi się, że w taki sposób wyraża swoje uwielbienie dla rzeczy estetycznych, wliczając w to ubrania, które tradycyjnie nie są przeznaczone dla chłopców. Taki zachwyt pięknem bez względu na płeć – dla mnie to ma sens. Gust mojego syna wciąż się zmienia, raz jest fanem różowego, innym razem najbardziej podoba mu się turkusowy. Przecież świat jest pełen rozmaitych, przepięknych barw, dlaczego część z nich miałaby być zarezerwowana wyłącznie dla dziewczynek, a inna dla chłopców? Jestem ciekawa, jak wyglądają wasze zakupy. Idziecie razem do sklepu i pierwsze co robi twój syn, to kieruje się do działu dziewczęcego? Nie interesują go odlotowe ubrania z superbohaterami? W tej chwili najbardziej podobają mu się rzeczy z kolekcji dla dziewczynek, chociaż chce mieć w swojej szafie również ubrania z piratami, dinozaurami i super-bohaterami, nie mówię, że nie. Zastanawia mnie, dlaczego mu na to pozwalasz, jaki to wszystko ma cel? Po prostu daję mu przestrzeń na bycie sobą, bez względu na to, jaki on chce być. Robię wszystko, żeby zapewnić mu bezpieczeństwo, a potem niech się dzieje co chce. Od najmłodszych lat wybierał zróżnicowane zabawki, zaczynając od ciężarówek, przez figurki zwierząt i lalki, na zabawkowej kuchni kończąc, chociaż do jego ulubionych od zawsze należały samochody i dinozaury. A nie boisz się, że twój syn będzie jakimś „lalusiem” albo „gejem”? ;) Nie wydaję mi się, żeby ktoś mógł stać się gejem przez dobór ubrań w dzieciństwie. Myślę, że podobne obawy sprawiają, że niektórzy pozwalają chłopcom bawić się tylko w “męskie” zabawy, dla mnie jednak takie myślenie jest zupełnie bezpodstawne. A jak na tę sytuację reaguje otoczenie? Bywa, że ludzie zaczepiają cię i pytają, o co chodzi? Próbujesz jakoś usprawiedliwiać ubiór swojego syna? Zupełnie nie przejmuję się tym, co inni pomyślą o noszeniu przez mojego syna dziewczęcych ubrań. Czasem, kiedy gdzieś wychodzimy, on sam mówi, że jest ciekaw czy w ciągu dnia ktoś zauważy, że nie ma do czynienia z dziewczynką. Opinia innych serio mnie nie obchodzi. Zwracam jedynie uwagę na to, żeby inni nie robili mu problemów. Niektórzy komentują jego strój i pytają, czy sam dobiera sobie ubrania, odpowiadam wtedy, że tak. Do tej pory nikt nie wyraził przy nim krytycznej uwagi, chociaż niektórzy sugerują, że jego ubrania bardziej pasują do dziewczynek. Najczęściej słyszy to w szkole, od innych dzieci. Kiedyś powiedział, że chciałby być dziewczynką, żeby już przestali o tym mówić. Mimo to nie przestał nosić “niemęskich” ubrań. Mój syn kontestuje społeczne normy, które przecież niekoniecznie niosą pozytywne przesłanie. Odbieram to bardzo pozytywnie. Wiesz, Polska to bardzo konserwatywny kraj. Taka swoboda dana dziecku byłaby niedopuszczalna. Jak to wygląda w Australii? Mieszkam w liberalnej części Australii, gdzie naprawdę dużo “wolno”. Ale nawet w bardziej konserwatywnych kręgach zaczyna się zauważać, że chłopcy, szczególnie ci, którzy mają starsze siostry, chcą bawić się lalkami i nosić ubrania, które są po prostu ładne. Wydaje mi się, że ludzie zaczynają rozumieć, że nikomu nie stanie się od tego krzywda. Z drugiej strony – nadal istnieje społeczna presja, aby narzucać chłopcom jedyny słuszny wzorzec “prawdziwej męskości”. A znasz kogoś w podobnej sytuacji, kogoś kto wychowuje swoje dziecko tak jak ty? Wiesz, czy takie dziecko nie doznało żadnego psychicznego uszczerbku? Czasami mój siostrzeniec stroił się i lubił to aż do wczesnych lat nastoletnich, często też bawił się zabawkami swojej siostry. Teraz jest zupełnie przeciętnym nastolatkiem, nie wiem jeszcze, jaka jest jego orientacja seksualna. Słyszałam o sytuacjach, w których dzieciaki chciały zakładać dziewczęce ubrania, ale nie wiem, co z nich wyrosło. Sposób bycia mojego syna to nie jest coś, do czego go zachęcam albo próbuję zniechęcić, po prostu pozwalam mu decydować i nie wyobrażam sobie, że mogłoby to w jakikolwiek sposób zaszkodzić. Mówimy tu o dziecku, które ciągle się zmienia, na przykład ostatnio postanowił oddać swoją suknię wróżki, bo – jak powiedział mi w sekrecie – “Przecież tak naprawdę nie jestem dziewczynką”. Jeszcze kilka lat temu polski rynek mody nie istniał w mojej świadomości, a raczej nie był czymś, po co mogłam sięgnąć. Kolekcje Macieja Zienia czy Ewy Minge można było położyć na tej samej półce co jachty, Bentleye czy operacje plastyczne. Ubrania tworzone przez znanych projektantów i marki modowe kojarzyły mi się z dobrami luksusowymi kupowanymi przez konsumentów z grubym portfelem, a dostęp do nich był mocno ograniczony. Obecnie jednak marki modowe w naszym kraju wyrastają jak grzyby po deszczu, na każdym rogu dużego i małego miasta. Od jakiegoś czasu są realną alternatywą dla sieciówek takich jak Zara czy H&M. Oferowane przez nie kolekcje są przystępne cenowo, a do tego dużo ciekawsze i lepszej jakości. Ponadto popularność portali z niezależną modą i coraz częściej organizowane targi dla młodych polskich twórców sprawiają, że polska niezależna moda jest coraz bardziej dostępna. Często też zdarza się, że nasi twórcy prowadzą świadome biznesy i wspierają jednocześnie cały polski przemysł odzieżowy poprzez użycie materiałów rodzimej produkcji i współpracę z polskimi szwalniami. Jako iż marek modowych na naszym rynku jest wiele i pojawiają się często, niestety łatwo je przeoczyć. Żeby Wam trochę sprawę ułatwić, przygotowałam dla Was zestawienie aż 20 niezależnych polskich marek modowych, które wydają mi się warte naszej uwagi. W kilku z nich zaopatruję się od lat, niektóre obserwuję czekając na super promocję, a inne poznałam całkiem niedawno. Liczę na to, że znajdziecie tu też coś dla siebie. ANOI Cechy charakterystyczne ANOI to prosty, a jednak niepowtarzalny krój (najczęściej oversize), bardzo długie rękawy, które można ciekawie podwijać, surowe wykończenie oraz często wykorzystywane kwiatowe printy. Ceny są porównywalne do dobrych sieciówek. To doskonała opcja dla kogoś, kto kocha wygodę, niebanalność i lubi się otulać. Obserwując profil na Facebook’u można załapać się czasem na dobrą promocję. byInsomnia Lubię za świetną jakość bawełny, dobre wykończenie, krój. Czasami zdarzają się też ciekawe, choć nieco zgaszone kolory. Można tu kupić świetne t-shirty, spódnice i spodnie o nietuzinkowym kroju oraz bardzo kobiece, choć minimalistyczne, sukienki, które mogą być doskonałą bazą do modowych szaleństw. KOKO World To przede wszystkim kolor, kolor, kolor i jeszcze raz kolor. I print rodem z Afryki. Marka nawet współpracuje bezpośrednio z rękodzielnikami z czarnego lądu, którzy własnoręcznie przygotowują piękne wzorzyste materiały do powstających kolekcji. To z całą pewnością propozycja dla kogoś, komu w duszy grają etno rytmy. Goshko To nie ciuchy, to arcydzieła do noszenia. Wykonywane metodą tie-die unikatowe wzory na świetnej jakości bawełnie dają niesamowity efekt i pozwalają się wyróżnić w tłumie. To przede wszystkim bluzki i czapki w wielobarwnej odsłonie. Polecam każdemu z duszą artystyczną i nie tylko. NUBEE Dobra jakość, estetyczne wykonanie, niebanalne kroje. Ta marka to przede wszystkim ciekawe bluzy w interesujących kolorach i wzorach, z charakterystycznym skórzanym „chwytaczem” oraz nietuzinkowe płaszcze oversize. Prosta forma i wygoda sprawiają, że może nosić je właściwie każdy, komu zależy na komforcie i efektywnym wyglądzie Mięta To nerki i torebki ze skóry. Proste formy, ciekawe desenie, miłe w dotyku struktury, soczyste kolory. Surowe, minimalistyczne formy z elementami boho i etno. W projektach pojawiają się geometryczne wzory i coś, co lubię najbardziej – frędzle w postaci odpinanego breloczka z chwostem. Niedawno marka wprowadziła też kolekcję ubrań, w której hitem są haftowane bomberki. COLORSHAKE Sportowa marka, która kojarzy mi się trochę ze snowboardem i windsurfingiem. To kolorowe bluzy, spodnie, getry, t-shirty, czapki. Poza soczystymi kolorami znajdziecie tu także modne egzotyczne wzory, takie jak flamingi, pióra czy papugi. Mnie osobiście, poza szeroką paletą wyrazistych kolorów, urzekły wielobarwne sznurki przy bluzach i spodniach. Freeshion Proste, lecz niezwykłe projekty. Dzianina, dużo koloru i bardzo niskie ceny. Do tego dużo dostępnych modeli i rozmiarów. Jak w sieciówce. Z tym, że oferowane przez Freeshion ubrania są bardzo dobrej jakości, z dobrych materiałów, ładnie uszyte. Kupiłam nie raz i nigdy się nie zawiodłam. Warto tu zajrzeć, jeśli szuka się czegoś niebanalnego na co dzień. RISK made in warsaw Jedna z pierwszych polskich marek, która wprowadziła „dresówkę” na salony. Projekty Riska są ponadczasowe, skierowane do pań w każdym wieku, a dzianiny są dobrej jakości. Dużo pracy włożone zostało też w wypracowanie naprawdę dobrze leżącego kroju. Szczególnie polecam ten brand paniom szukającym idealnie leżących marynarek i sukienek. ZAPATO Polska marka obuwnicza, oferująca buty wykonywane w całości ręcznie z naturalnej skóry. ZAPATO proponuje bardzo atrakcyjne formy i nietuzinkowe wzory. Botki, kozaki, baleriny, mokasyny dostępne są w stosunkowo niskich cenach. WEARSO To ubrania tworzone jedynie z bawełny organicznej z ekologicznych upraw, bez szkodliwych barwników. Projekty tej marki mają przede wszystkim ponadczasowe i unikatowe formy. Zdarzają się też bardzo ciekawe wzory przypominające organiczne formy. Ubrania WEARSO podobno świetnie sprawdzają się również podczas w ciąży. REST_FActory Marka o luźnym, sportowym charakterze z szeroką paletą żywych kolorów do wyboru. Jak sami o sobie piszą: to połączenie miejskiego luzu i seksownego streetwearu. Poza oversizowymi bluzami i kurtkami można u nich kupić również zmysłowe sukienki. BIENKOVSKA Swetry, sweterki, dziergane płaszcze, sukienki i spódnice. Wszystko misternie utkane z polskiej przędzy w stonowanej kolorystyce. Delikatne, zmysłowe, eleganckie i kobiece kroje wyraźnie wpisują się w obowiązujące trendy. W sam raz do pracy, na randkę i do otulenia się w domu przy kominku. ELEMENTY Moda w stylu basic. Proste, klasyczne, precyzyjne kroje w odświeżonym wydaniu. Marka bazuje na naturalnych tkaninach i stonowanej, ponadczasowej kolorystyce. Szczególnie urzekły mnie piękne koszulowe sukienki oraz płaszcze w szerokiej gamie kolorystycznej. Polecam markę każdej fance minimalistycznych, oryginalnych form. BOHO Marka tworzy kolekcje w stylu lat 90. Ubrania szyte są z naturalnych i recyklingowych tkanin. Często powtarzającym się motywem są kwiaty. Znaleźć można tu też sporo intensywnych kolorów. Flagowym produktem jest bluza o prostym koszulowym kroju wzbogaconym o kieszenie i kaptur. To marka dla wielbicielek stylu vintage. MOXOS To przede wszystkim bluzy i płaszcze w nowoczesnym, miejskim stylu dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Najbardziej urzekła mnie najnowsza kolekcja Etno, gdzie nowatorskie formy skontrastowane są z ludowymi kwiatowymi wzorami. Znajdą się też interesujące propozycje dla miłośników moro i dłuższych bomberek. WEAVE Jedna z droższych marek w zestawieniu proponująca bardzo zmysłowe, niecodzienne projekty. Klasyczne kroje przedstawiane są w nowoczesnych odsłonach z misternym wykończeniem. Wysokiej jakości materiały, takie jak welur czy żakard, dają wrażenie luksusu, a unikatowe formy pozwalają nosić je na co dzień. Do tego wszystkiego dochodzą ciekawe struktury, kolory i desenie. To propozycja dla pań lubiących podkreślać swoją kobiecość. SELVA Ideą marki jest tworzenie minimalistycznych projektów, gdzie konstrukcja, materiał i wykonanie są na najwyższym poziomie. Mnie jednak SELVA urzekła oryginalnymi nadrukami. Szczególnie przypadły mi do gustu kolekcje wykorzystujące wzory inspirowane tatuażami afrykańskich plemion, które poza efektownym wyglądem niosą za sobą również prawdziwą i interesującą historię. ZUZIA GÓRSKA Pracownia zajmująca się projektowaniem i szyciem torebek, portfeli oraz dodatków ze skór naturalnych i materiałów. Można tu kupić gotowe, niepowtarzalne egzemplarze, a także poprosić o stworzenie spersonalizowanej torebki. Do wyboru jest kilka ciekawych, nowoczesnych projektów. Często pojawiają się takie dodatki jak frędzle lub wycinane z kolorowej skóry liście. Na pewno znajdą tu coś dla siebie zarówno miłośniczki stylu boho, jak i klasycznej elegancji. ACEPHALA Marka konceptualna. Każda kolekcja niesie za sobą jasny przekaz krążący wokół idei feminizmu. Założeniem marki jest igranie ze stereotypami związanymi z kobiecością i eksperymentowanie z formami kreacji tożsamości. Poza istotnym przekazem, ACEPHALA to też ubrania wykonane z bardzo dobrych tkanin, o ciekawym kroju, nadrukach i detalach. To marka dla tych, dla których ubranie to coś więcej niż moda. fot. Adobe Stock Zakochałam się w moim mężu od pierwszego wejrzenia. Był przystojny, silny, opiekuńczy i wrażliwy. Podobało mi się, że taki super facet wzrusza się do łez na melodramatach, że lubi sentymentalne piosenki, nie wścieka się, kiedy nurkuję między sklepowymi regałami, tylko grzecznie czeka i nawet doradza, co mam kupić, że zna się na modzie i z każdego wyjazdu przywozi mi trafiony ciuch w moim rozmiarze. Przed ślubem nie dostrzegałam pewnych niepokojących cech Ale nie było w nim nic z baby! O nie. Głos miał niski, ramiona szerokie i muskularne, zarost twardy i ciemny. Świetnie prowadził samochód, umiał zrobić lampę z kija od szczotki i przykręcić półkę, ale także świetnie gotował; jego ryby z rusztu były słynne wśród naszych znajomych. Mówię o nim w czasie przeszłym, bo mój mąż wprawdzie pozostał taki, jaki był, ale już nie jest moim mężem. Nie mogłam znieść jego przebieranek w kobiece ciuchy i tego, że w domu paraduje w biustonoszu i koronkowym pasie do pończoch. Zresztą, pończochy też czasem zakładał, ale tylko wtedy, gdy na gładko ogolił nogi moją maszynką. Jak to się zaczęło? Od żartów. Od przymierzania moich bluzek i spódnic, że niby „ciekawe, jak ja bym w tym wyglądał!?” Umierałam ze śmiechu, bo to był naprawdę komiczny widok taki chłop w koronkach i zakładkach. Muszę dodać, że ja uwielbiam koronki i noszę się bardzo kobieco; szerokie spódnice, zwiewne kiecki i bluzki z dekoltami. Tak lubię. Kiedy zakładał taki falbaniasty ciuszek i malował usta błyszczykiem wyglądał wprawdzie komicznie, ale i troszkę podniecająco, seks z nim po czymś takim był jak letnia burza z piorunami. Kiedy zaczęłam się martwić? To było po powrocie męża i naszej córki z długiego majowego weekendu. Ja miałam w pracy urwanie głowy i nie mogłam z nimi jechać, więc zapakowali do samochodu piłki, rakietki, książki i pojechali sami do naszego letniskowego domku nad jeziorem. Ledwie po 5 dniach wysiedli z auta, siedmioletnia Kasia powiedziała mi na ucho z tajemniczą miną: – Wiesz mamusiu, a tatuś to malował paznokcie u nóg twoim lakierem. Ale mówił, żeby tobie nic nie mówić. No, po prostu się wściekłam. Kiedy poznosił bagaże, zaciągnęłam go do łazienki. – Ściągaj skarpety. Już. O mało nie zwymiotowałam. Wielka, męska stopa z paluchem porośniętym włosami, a na paznokciach krwisto czerwony lakier. Tak jaskrawy, że nawet mnie wydawał się zbyt ostry, ale mojemu mężowi najwyraźniej się podobał. – Co to jest!!? Dlaczego to robisz? – No, co ty. Na żartach się nie znasz? Odkupię ci ten lakier, nie wściekaj się. Do tej pory nie robiłaś takich akcji. – Ale teraz koniec. Nie życzę sobie, żebyś robił takie głupoty. Nie chcę męża wariata. Udawałam, że jego dziwactwa nie robią na mnie wrażenia Dałam się ugłaskać i nawet sama mu ten lakier zmywałam, ale została we mnie jakaś drzazga i co jakiś czas zaczynała mnie uwierać i drażnić. Na przykład; siedzimy na tarasie i robi się chłodno. Mąż zarzuca na ramiona moją chustę w kwiaty i owija się nią jak modelka. – Daj mi to – mówię lodowatym tonem. – Weź swój blezer, jeśli ci zimno. Nie bierz moich rzeczy. Nie lubię tego. Albo widzę, jak po kąpieli zarzuca na siebie mój szlafrok, chociaż jego płaszcz kąpielowy wisi tuż obok. – Załóż swój – znowu jestem stanowcza – wystarczy wyciągnąć rękę… Patrzy na mnie jak zbity pies. – Znowu się czepiasz? Robisz problem, gdzie go nie ma. Ubędzie ci tej podomki? Zaczynamy się coraz częściej kłócić. Ja wpadam w paranoję i węszę; układam swoje bluzki, majtki, biustonosze równiutko i według specjalnego planu, żeby zobaczyć, czy były ruszane i przekładane. Niestety, były... Wkładam je do plastikowych torebek i przewiązuję tasiemką. Nie pomaga. „Ktoś” wiecznie w nich grzebie. Skrapiam je perfumami, a później czuję ten zapach na skórze męża. Teściowa zamiast mnie poprzeć stwierdziła, że jej syn nie robi nic złego Mam tyle dowodów, że nadal robi to, czego nienawidzę, czego się brzydzę i co mnie przeraża, że w kompletnej desperacji lecę po ratunek do jego matki. Słucha mnie uważnie i spokojnie pyta: – A poza tym to, co jeszcze robi złego? Pije? Włóczy się po nocach? – Nie. – Zdradza cię? – No, tego by jeszcze brakowało! – Nie umie zarobić na dom i rodzinę? – Przecież mama wie, że tak nie jest. – To może jest agresywny w stosunku do ciebie i dziecka? Chamowaty może jest? Ordynarny? Gbur, tępak, idiota? – Nie! Mama wykręca kota ogonem. – Nic nie wykręcam, tylko chcę po prostu wiedzieć. Przyszłaś do mnie i nalatujesz na moje dziecko. Może masz rację, a może jej nie masz? Chcę sobie wyrobić pogląd na całą sprawę. Moja teściowa nigdy się do niczego nie wtrącała. Do tej pory było mi to na rękę, ale teraz chcę, żeby stanęła po mojej stronie. Dlatego pytam. – Więc mama uważa, że to jest normalne, kiedy dorosły facet ubiera się w sukienkę, nosi damskie majtki i maluje usta? Mamę to nie dziwi? – Mnie już w ogóle niewiele dziwi. W telewizji też widzę chłopów, o których trudno wyrokować, czy są chłopami, czy babami? I wszystkim się podobają. Sprawa nie w tym, czy on źle robi, tylko w tym, czy ty będziesz umiała na to przymknąć oko? Mężczyźni mają swoje dziwactwa. – Ale kobiety nie muszą ich znosić. – Masz absolutną rację! Dlatego zapytałam, czy ty zniesiesz bzik swojego męża, czy nie zniesiesz? – A jeśli nie zniosę? – Cóż, to twoje życie… Szarpałam się, kombinowałam, męczyłam, ale postanowiłam się nie dać i nie odpuścić. Jak człowiekowi spróchnieje ząb i zaczyna boleć, to się go usuwa, kiedy się ubrudzi, to się trzeba umyć. Prosta filozofia, proste zasady. W oparciu o nie zaczęłam ratować swoje małżeństwo. Chodziłam do różnych psychologów, zapisałam męża na terapię, prowadziłam z nim długie rozmowy; wszystko po to, aby wyplenić z niego to jego dziwne upodobanie, aby wyrwać z korzeniami jego skłonność do przebieranek. Po prostu – nie chciałam mieć męża zboczeńca. I już, już wydawało się, że wychodzimy na prostą, kiedy zdarzył się ten dzień. Już byłam zadowolona, że mąż się pilnuje i nie robi nic, co by mnie mogło wkurzyć, i postanowiłam go wynagrodzić najlepiej, jak umiałam. Więc – dziecko do teściów, ja do fryzjera i kosmetyczki, dobry obiad do garów. W wazonie kwiaty. Świeża pościel, dobry alkohol i dużo, dużo czasu przed nami… Już od drzwi zaczęłam namiętnie go całować, tak jak lubił. Byłam podniecona i spragniona miłości, bo długo między nami nic nie było. Rozpinałam mu w drodze do sypialni koszulę i pasek od spodni, szarpałam się z suwakiem, wreszcie udało się i miałam mojego męża w całej okazałości. Roznamiętnionego, uszczęśliwionego i… w damskich stringach. No, wpadłam w furię. Nigdy w życiu się tak nie zachowywałam, żeby tłuc talerze i wazony, żeby demolować mieszkanie. Jego już dawno nie było, a ja jeszcze szalałam, aż sąsiedzi zaczęli stukać w kaloryfery. Potem się upiłam, a jak wytrzeźwiałam zadzwoniłam do koleżanki po namiary na adwokata. W życiu bym nie pomyślała, że to się może tak błyskawicznie odbyć, ale kiedy się ma niezbite argumenty o wstręcie fizycznym spowodowanym upodobaniami męża, rozwód trwa krótko, tym bardziej kiedy druga strona straszona skandalem i upokorzona, nie protestuje. Dłużej leczy się z obrzydzenia do byłego i niestety, do siebie; dlaczego? Nie wiem, ale do siebie też czułam niechęć i żal. Rozwód orzeczono z winy męża, zostałam w naszym mieszkaniu Jakoś się pozbierałam. Rozwód orzeczono z winy męża, dostałam alimenty, z naszego mieszkania mąż prawie nic nie zabrał. Koleżanki mówią, że mi zazdroszczą; mam forsę, spokój i żadnych obowiązków. Żyć, nie umierać. Po tym wszystkim została mi jednak paranoja; na ulicy, w banku, w sklepie – wszędzie wypatruję mojego męża, ale zawsze szukam go w wysokich, dobrze zbudowanych kobietach, bo myślę, że może się znowu przebrał i tak łazi po ulicach. Czasami tak je oglądam od stóp do głów, aż patrzą na mnie podejrzliwie. A mnie się po prostu wydawało, że to mój były mąż założył perukę i paraduje w błękitnej sukience. Wydawało mi się, że taka właśnie sukienka by mu się podobała. I że miałby na muskularnych nogach płócienne espadryle wiązane w kostce. Bo, jakby z kolei tę kobietę ubrać w dżinsy, mokasyny i t-shirt, byłaby, wypisz wymaluj podobna do mojego byłego męża. Często myślę, gdzie jest w końcu ta płeć? W ubraniu, czy gdzie indziej? Bo skoro za ubraniem można się schować, można nim zamaskować swoją kobiecość lub męskość, albo wyrazić nim swoje pragnienia, to może ono jest w nas najważniejsze? Wielu ludzi tak uważa. Ja również tak myślałam do niedawna i przez ubranie rozwaliłam swoje życie. Teraz, gdy mój były odwiedza naszą córkę i jest ubrany jak stuprocentowy facet, myślę, że może się pospieszyłam i pytam siebie, czy żałuję? Ale nie będę się nad tym zastanawiała. Stało się. Koniec. Kropka! Jeśli nawet żałuję, to trudno… Chcesz podzielić się z innymi swoją historią? Napisz na redakcja@ Więcej listów do redakcji: „Teściowa to hetera, która ciągle mnie krytykuje i poucza. W uszach mam tylko jej ciągły jazgot”„Nasza miłość przetrwała życiowe burze, a pokonały ją drobne nieporozumienia. Mąż odszedł bez wyjaśnienia”„Mąż zdradził mnie z moją przyjaciółką, a ja postanowiłam, że już zawsze będę sama. Życie zdecydowało inaczej...”

mama każe mi nosić damskie ubrania